5 powodów dlaczego warto brać w podróż Gi.

Należę do grona osób, które nie wyobraża sobie wakacji bez trenowania BJJ. Wszystko zaczęło się od mojej podróży do Rio de Janeiro kiedy jako purpurowy pas w 2013 roku postanowiłem udać się do mekki Brazylijskiego Jiu-Jitsu. Od tego momentu bez względu na to czy jadę do Wrocławia czy lecę do Dubaju, zawsze biorę ze sobą Gi. Poniżej przedstawię moich 5 powodów czemu warto to robić, bez względu na to czy masz biały czy czarny pas.

Krzysztof Flak Akademia Fenix

1. Trenujesz z innymi ludźmi.

Numer jeden na liście, powód dość oczywisty. Trenując z osobami z Twojej akademii pewnie znacie się już jak łyse konie. Wizyta w innym klubie to doskonała okazja by zobaczyć jak stoisz z poziomem na tle innych osób. Trenując z osobą, której nie znasz możesz zweryfikować czy drillowany od miesięcy sztos ma szansę powodzenia. A może w Twoim klubie króluje garda pajęcza? Sparing z lokalnym specem od półgardy może zweryfikować Twoje przejścia tej pozycji  Zgodnie ze stwierdzeniem, że „podróże kształcą”, wizyta w lokalnej akademii podczas wyjazdu może dać Ci prawdopodobnie więcej niż kolejny sparing z Twoim ziomkiem z maty, którego znasz od lat. Jedna uwaga – wizyta w innym klubie to nie zawody, nie wjeżdżaj tam na grubo z zamiarem wyjaśnienia każdego kto będzie chciał się z Tobą pokulać. Szczególnie jeśli wpadłeś w odwiedziny na grupę początkującą do klubu Kimura Kozia Wólka, a nie Competition Class w NS Brotherhood. Najlepiej dostosuj tempo walki do swojego sparingpartnera.

BJJ w Krakowie Fenix

Krzysiek Flak z legendą bjj i vale tudo – Renzo Gracie (Nowy Jork)

2. Budujesz sieć kontaktów, która może zaprocentować w przyszłości.

Odwiedzając różne akademie w Polsce i na świecie udało mi się poznać wielu świetnych ludzi. W Nowym Jorku poznałem Jamesa, który to pół roku później pomógł Smsowi znaleźć nocleg w tym mieście. Dzięki temu, że w Barcelonie skumplowałem się z niebieskim paskiem Davidem, to teraz przy kolejnej wizycie będę mógł liczyć na jego gościnność. Chłopaki z Carlson Gracie Team Budapeszt to teraz moja druga rodzina, która jest zawsze mile widziana u nas w Akademii Fenix. Jeżdżąc po akademiach nigdy nie wiesz kogo tam poznasz, ale najczęściej są to bardzo pozytywne i pomocne osoby. Jeśli tylko możesz, zostań chwilę po treningu, pogadaj z ludźmi, wymieńcie się kontaktami, może będą Ci mogli pomóc w przyszłości, a może Ty im.   BJJ w Krakowie Maciej Kozak Sms z wizytą u Miyao.

3. Poznajesz jak inne akademie są prowadzone.

Choć struktura treningu BJJ jest zwykle zbliżona, to każda akademia może mieć drobne różnice w tym jak prowadzi swoje treningi. Warto takie detale poznawać i być może wykorzystać u siebie. Będąc w Marcelo Garcia Academy w Nowym Jorku bardzo mi się spodobały rozgrzewki jakie robił Marcelo. Jeśli jesteś trenerem to odwiedzając różnie miejsca możesz podłapać nie tylko techniki, ale też zobaczyć jak inne akademie są zarządzane. Może akurat robią coś, co mógłbyś/mogłabyś wykorzystać by do Twojego klubu przychodziło więcej trenujących.

Krzychu Karol i Davi Ramos

Krzysiek, Karol i mistrz świata ADCC – Davi Ramos.

4. Masz szansę potrenować z gwiazdami tego sportu.

W piłę z Messim raczej nie pograsz. Z Jordanem do kosza pewnie też nie porzucasz. Ale jeśli akurat trafi Ci się wyjazd do miasta, w którym jest duża akademia znanego gracza to masz możliwość pokulania się z naprawdę znanymi nazwiskami. I to jest fajne w BJJ, masz możliwość potrenowania z gwiazdami, wystarczy przyjechać do nich na trening. Sparing z legendą to dla niektórych może być spełnienie marzeń, a na pewno jest to coś co otwiera oczy, jak mało jeszcze wiemy o Jiu-Jitsu i jak dużo pracy przed nami. Znani trenerzy przyciągają dobrych zawodników, więc jeśli sam/a startujesz na zawodach, możesz z takiej wizyty wynieść bardzo dużo (patrz punkt 1). Co więcej, jak się dobrze zakręcisz to być może Twoja wizyta może skutkować dużym seminarium w Twoim klubie w przyszłości. Niekoniecznie musi to być główny trener znanej akademii, może to być na przykład bardzo dobry brązowy pas, którego tam poznałeś/poznałaś (patrz punkt 2).

Maciej i Jan Szczudrawa z Eddie Bravo

Bracia Szczudrawa na seminarium z Eddiem Bravo w Sztokholmie.

5. Zdajesz sobie sprawę, że Jiu-Jitsu to faktycznie jeden wspólny język.

Trenowałem w wielu miejscach, odwiedzałem akademie na 4 różnych kontynentach i za każdym razem byłem miło traktowany. Zwykle ktoś zagadywał, pytał skąd jestem, co mnie sprowadza. Często zdarzało się zostawać dłużej po treningu, bo chciałem podpytać o technikę co tylko otwierało dłuższą dyskusję na tematy około Jiu-Jitsu.  Zawsze próbuję odwdzięczyć się tym samym i gdy tylko do Akademii Fenix w Krakowie przyjeżdża gość z wizytą, witamy go z otwartymi rękami i próbujemy by poczuł się jak u siebie, wśród znajomych których zna od lat. Jestem przekonany, że takie podejście panuje w 99,9% akademii, nawet wśród tych gdzie liczba odwiedzających jest bardzo duża. Dlatego jeśli jeszcze nie wziąłeś/nie wzięłaś nigdy swojego Gi w podróż do innego miasta, to czas najwyższy to zmienić. Powodzenia! BJJ w Krakowie Akademia Fenix Krzysztof Flak, Czarny Pas BJJ Akademia Fenix BJJ Kraków